A teraz zapraszam
Zima. Pełno śniegu, lodu i zimnego wiatru. Do szkoły szły
cztery dziewczyny. Było ciemno jak na tę godzinę. Była 7:30. Rozmawiały o
zbliżających się świętach Bożego Narodzenia.
- A gdzie spędzasz święta Kushina?
- Będę u kuzyna Naruto. Tata niestety wyjeżdża do Włoch i oczywiście te dwie puste lalunie musiały powiedzieć, że z nim jadą. Oczywiście spytał się mnie czy też chce jechać, ale powiedziałam , że nie. I tak spędzę święta z moim kochanym kuzynkiem dattebane. A wy?
- Ja jadę do Japonii na ten czas no wiecie. Babcia ci nie przyleci bo boi się samolotów i tak dalej.
- Ja jadę do siostry do Los Angeles.- powiedziała Jagoda.
- A ja spędzę te święta sama. Dziadkowie jadą do kuzynów. Rodzice za granice a brat spędzi je z kumplami.
- Nie spędzisz ich sama dattebane! Spędzisz je ze mną! Moja babcia cię lubi, a Naruto to cię kocha!
- Dzięki Kushina. dobra pośpieszmy się bo jest mi cholernie zimno.- rzekła , zgodziły się z nią i przyśpieszyły. Gdy dotarły do szkoły dostały w szatni przywitane gorącymi całusami w usta.
- A to za co?- spytała się Minnou Sasoriego.
- Na przywitanie i rozgrzanie.
- Ja się rozgrzeje pod kołdrą.- powiedziała Ania.
- Ze mną u boku.- rzekł Hidan. Oberwał od Nagato. Jagoda pociągnęła Itachiego na górę pod salę. Lekcje minęły im dość szybko i wracali razem do domów. Nagle Tobi natarł Hidana śniegiem. Ten się wkurzył i zaczął rzucać w niego śnieżkami. Gdy już miał go trafić śnieżka uderzyła Kushinę w tył głowy, ta przez przypadek wylała na Minato gorącą czekoladę. Upuściła napój na ziemie i znalazła się od razu przy swoim chłopaku przepraszając go za to. Gdy Minato udało jej się powiedzieć , że nic się nie stało ta z mordem w oczach odwróciła się do znajomych.
- Który ćwok to zrobił dattebane?!- spytała wściekła. Jej spojrzenie zatrzymało się na Ani. Tej przeszedł dreszcz po plecach.
- To Hidan zrobił!!- krzyknęła i schowała się za Tobim. Kushina podeszła do niego , a ten zaczął uciekać. Podała torbę Jagodzie i zaczęła gonić Hidana. Na jego nieszczęście poślizgnął się a dziewczyna to wykorzystała. Natarła go a śnieg przy okazji wszedł pod ubrania. Gdy podniósł się z ziemi zaczął krzyczeć z zimna.
- Masz za swoje dattebane.- rzekła z satysfakcją w głosie. Nagle zawibrował jej telefon. Wyjęła go i jęknęła. Odebrała.- Czego?!
- „ Zachowuj się. Gdzie jesteś siostruniu?”- spytała z pogardą w głosie Bella.
- A co cię to obchodzi dattebane. Zaraz tak czy siak będę w domu.- powiedziała i usłyszała czyjś krzyk.- Co ty tam wyprawiasz dattebane? Nieważne zaraz i tak będę w domu.- powiedziała rozłączając się. Podeszła do Jagody i zabrała swoją torbę.- Idziecie do mnie?
- Nom.- rzekli i ruszyli w stronę domu dziewczyny. Gdy byli przed jej domem ktoś jechał na jej motorze i uderzył nim w drzewo. Ta krzyknęła i podbiegła do maszyny. Chłopakiem się nie przejmowała. Nagle do nich podbiegła macocha dziewczyny i jej ojciec.
- Coś ty zrobiła?- spytała Kushinę patrząc na chłopaka. Na szczęście lub nieszczęście nic mu się nie stało.
- Coś ty guwniażu zrobił do cholery dattebane!?!- spytała wkurzona. Złapała go za fraki podnosząc.- Gadaj mi w tej chwili kto pozwolił ci dotknąć MÓJ motor?!- żyłka na jej skroni zaczęła niebezpiecznie pulsować.
- B…. be…. Bella…- wyjąkał przestraszony. Hanabero puściła go i zaczęła kierować się w stronę ganka. Stała w drzwiach grupka szesnastolatków.
- Gdzie jest ta wredna małpa?!- spytała a dzieciaki pokazały za nią. „ Ta małpa klei się do mojego MINATO?!” pomyślała podchodząc do nich. Odciągnęła ją od niego i wskazała na maszynę.
- No co? Drzewo jak drzewo. Masz coś nie tak w wzrokiem Kushina?- spytała z kpiącym uśmiechem.
- Ty wredna małpo!! To był MÓJ motor na nie twój czterokołowy rowerek z kucykami Pony !!!!
- Ja nie mam takiego roweru w odróżnieniu od ciebie.
- Odkupujesz mi ten motor dattebane!
- Chyba cię posrało!
- O nie.- chciała coś jej zrobić lecz złapał ją w swoje objęcia Minato.- Puszczaj mnie Minato!!
- Uspokój się kochanie.- wyszeptał jej do ucha.
- Nie!! Zniszczyła mi moją pamiątkę!! Nie daruje jej tego!!- chciała mu się wyrwać, lecz nie udało jej się.
- Zaraz przyjdziemy.- powiedział do przyjaciół biorąc Kushinę na ręce. Ta waliła go pięściami i kazała mu ją postawić na ziemi. Gdy znaleźli się za domem postawił ją na ziemi. Chciała już powrócić i uderzyć siostrę lecz złapał ją w pasie przyciągając do ściany i namiętnie całując w usta. Po krótkiej chwili odwzajemniła pocałunek i zatopiła się w nim. W tym samym czasie przed domem dziewczyny Hidan szczękał zębami. Ojciec dziewczyny podszedł do córki i zaczął robić jej kazanie na temat dotykania cudzych rzeczy bez pozwolenia właściciela. Ania się wkurzyła gdy słuchała jej wypowiedzi i nie wytrzymała.
- Zamknij się w końcu! Jeśli nie masz nic mądrego lub prawdziwego do powiedzenia to lepiej nic nie mów.- powiedziała a matka Belli posłała jej niedowierzające spojrzenie.
- Jak myślicie jak Minato uspokaja naszą Hanabero?- spytała Minnou ze złośliwym uśmieszkiem. Hidan podłapał o co jej chodzi.
- Może głaska ją po…- chciał powiedzieć „ po piersiach” ale oberwał od Ani po głowię tak mocno , że upadł twarzą w śniegu.
- Zamknij się.
- Zapewnię całują się namiętnie i może coś więcej.- powiedziała Minnou a Hidan wraz z Dei’m się zaśmiali.
- Idioci.- stwierdziła Jagoda.
- Ale no niby jak ma ją uspokoić aby nie zaczęła krzyczeć i bić co popadnie?- spytał się Kisame.
- No…. Ja…..- jąkała się Ania.
- A no widzisz.- odpowiedział jej Hidan szczerząc zęby. Nagle zza domu wyszli nasi zakochani. Trzymali się za ręce a Minato nadal uspokajał Kushinę. Ojciec dziewczyny przypatrywał im się z uśmiechem. „ Czyli to jest jej chłopak?” pomyślał. Nagle Hidan kichnął.
- Zapraszam was maluchy do domu. Bo się jeszcze przeziębicie.- powiedział Tom.- A ty młoda damo pożegnaj się ze znajomymi na całe trzy miesiące. Marsz mi do domu do pokoju. Masz szlaban. I bez żadnych sprzeciwów.- rzekł. Bella patrzyła na ojca tępo a Kushina posłała jej pogardliwy uśmiech. Pociągnęła Minato w stronę drzwi, a ten pociągnął pozostałych. Zdjęli buty i poszli do pokoju Uzumaki. Ta upadła na łóżko ciągnąc za sobą Minato. Ania się zaśmiała przez co oberwała poduszką. Podeszła do pułki z książkami i odnalazła swoją książkę. Wzięła ją. Podeszła do okna, usiadła na parapecie i zaczęła czytać ją od początku nie wracając na siebie uwagi. Ktoś zapukał do drzwi od jej pokoju.
- Proszę dattebane!- krzyknęła właścicielka pokoju leżąc na kolanach Minato. Do pokoju wszedł ojciec dziewczyny. Ta podniosła się z kolan chłopaka z lekkim rumieńcem.- Tata…. E co chcesz dattebane?
- Jutro jedziemy kupić ci nowy motor misiu.
- Tato!!- krzyknęła dziewczyna rumieniąc się jeszcze bardziej.
- Och przepraszam cię mój skowronku. Jutro tak jak zawsze o szóstej czy księżniczka chce się wyspać?- spytał z uśmiechem doprowadzając córkę do złośliwego rumieńca. Wzięła poduszkę i rzuciła nią w ojca.
- TATO!!!!!!!! Możemy na słówko dattebane?- spytała podnosząc się i podchodząc do ojca i wychodząc na korytarz. Drzwi zamknęła szczelnie.- Jasne, że o szóstej. Ale proszę cię nie nazywaj mnie tak przy kumplach….
- I chłopaku? Jakby to powiedziała twoja matka „ Masz wyśmienity gust”- rzekł naśladując głos swojej zmarłej żony.
- Wiem o tym dattebane. Tato?
- Tak?
- Czy Ania mogłaby ze mną spędzić święta z Naruto dattebane?- spytała robiąc maślane oczka.
- Oczywiście kochanie. Zadzwonię do twojej cioci i się spytam.
- Dzięki!!!- krzyknęła całując ojca w policzek i weszła do pokoju.- Gdzie Anka dattebane?- spytała rozglądając się po pomieszczeniu. Zaśmiała się widząc zaczytany wzrok kumpeli. Minnou spojrzała za nią i uśmiechnęła się szatańsko.
- Ania. Nie wiedziałam , że czytasz pornole.- powiedziała z uśmiechem. Ta spojrzała na nią tempo odrywając wzrok od krwawego momentu.
- Co?- spytała a pozostali się zaśmiali.
- Przepraszam, że wyrwałam cię z jakieś gorącej scenki łóżkowej.- rzekła z byt słodkim uśmiechem. Ta się zaczerwieniła.
- To nie prawda!!! Ja w odróżnieniu od ciebie ich nie czytam!!!!- krzyknęła do Mi. A pozostali oprócz blondynki się zaśmiali.
- Coś ty powiedziała?!
- Gucio. A teraz dostanę wyjaśnienie wyrwania mnie z lektury?
- Tak dattebane. Spędzasz ze mną święta u Naruto!!
- TAK!!! Spędzę święta z moją żabką!!- krzyknęła uszczęśliwiona.
- Nagato masz konkurencje.- rzekł Hidan z uśmiechem. Fioletooki spojrzał na swoją dziewczynę ze smutkiem. Ta posłała mu uśmiech i pocałowała namiętnie w usta…. Następnego dnia w szkole każdy gadał o tym jak spędzi święta. Nagle w drzwiach razem stanęli Jagoda z Itachim. A oczywiście zauważył to Dei. Spojrzał w górę i uśmiechnął się złowieszczo.
- Buziak! Buziak!! Pod jemiołą!! Pod jemiołą!!!- krzyczał na całą klasę. Pozostali też spojrzeli i razem z nim krzyczeli. Itachi nachylił się nad dziewczyną, ta się zarumieniła mimo wolnie. Dotknął jej policzka i wpił się w jej słodkie wargi. Każdy zaczął robić im zdjęcia a Minnou nagrywała to. Gdy oderwała się od niego spłonęła jeszcze większego buraka. Itachi posłał jej uśmiech i wyjął z plecaka jemiołę. Znalazł się z nią nad Mi i Saso. Ten złożył na jej ustach, słodki, namiętny pocałunek, który odwzajemniła.
- Gorzko!! Gorzko!!!- krzyczał Hidan. Na następnej lekcji przed klasą całowali się Minato z Kushiną. Gdy dzień w szkole zbliżał się końca, dziewczyny musiały nagrać i zrobić zdjęcie pocałunku Ani z Nagato. Była ostatnia lekcja. Prawie każdy był w klasie. Konan miała za zadanie zatrzymać Nagato do puki Ania nie wstanie z nim w drzwiach. Gdy szarooka stała obok chłopaka ta wskazała im na jemiołę. Ania lekko się zarumieniła , ale pocałowała namiętnie chłopaka w usta. Złapał ją w talii a pozostali patrzyli na nich. Kushina to nagrywała a Mi robiła zdjęcia. Po paru minutach się od siebie odsunęli i ruszyli trzymając się za ręce w stronę swojej ławki….. święta. Każdy budzi się z rana i idzie pod choinkę. Kushina z Anią uśmiechały się do Naruto. Chłopak otwiera właśnie prezent od nich…. Sylwester. Hidan zaprosił znajomych do siebie. Ania, Kushina i Jagoda gadały jakie prezenty dostały. Nagle do dziewczyn podeszli ich panowie.
- Wesołych świąt.- rzekli dając każdej prezent….
- A gdzie spędzasz święta Kushina?
- Będę u kuzyna Naruto. Tata niestety wyjeżdża do Włoch i oczywiście te dwie puste lalunie musiały powiedzieć, że z nim jadą. Oczywiście spytał się mnie czy też chce jechać, ale powiedziałam , że nie. I tak spędzę święta z moim kochanym kuzynkiem dattebane. A wy?
- Ja jadę do Japonii na ten czas no wiecie. Babcia ci nie przyleci bo boi się samolotów i tak dalej.
- Ja jadę do siostry do Los Angeles.- powiedziała Jagoda.
- A ja spędzę te święta sama. Dziadkowie jadą do kuzynów. Rodzice za granice a brat spędzi je z kumplami.
- Nie spędzisz ich sama dattebane! Spędzisz je ze mną! Moja babcia cię lubi, a Naruto to cię kocha!
- Dzięki Kushina. dobra pośpieszmy się bo jest mi cholernie zimno.- rzekła , zgodziły się z nią i przyśpieszyły. Gdy dotarły do szkoły dostały w szatni przywitane gorącymi całusami w usta.
- A to za co?- spytała się Minnou Sasoriego.
- Na przywitanie i rozgrzanie.
- Ja się rozgrzeje pod kołdrą.- powiedziała Ania.
- Ze mną u boku.- rzekł Hidan. Oberwał od Nagato. Jagoda pociągnęła Itachiego na górę pod salę. Lekcje minęły im dość szybko i wracali razem do domów. Nagle Tobi natarł Hidana śniegiem. Ten się wkurzył i zaczął rzucać w niego śnieżkami. Gdy już miał go trafić śnieżka uderzyła Kushinę w tył głowy, ta przez przypadek wylała na Minato gorącą czekoladę. Upuściła napój na ziemie i znalazła się od razu przy swoim chłopaku przepraszając go za to. Gdy Minato udało jej się powiedzieć , że nic się nie stało ta z mordem w oczach odwróciła się do znajomych.
- Który ćwok to zrobił dattebane?!- spytała wściekła. Jej spojrzenie zatrzymało się na Ani. Tej przeszedł dreszcz po plecach.
- To Hidan zrobił!!- krzyknęła i schowała się za Tobim. Kushina podeszła do niego , a ten zaczął uciekać. Podała torbę Jagodzie i zaczęła gonić Hidana. Na jego nieszczęście poślizgnął się a dziewczyna to wykorzystała. Natarła go a śnieg przy okazji wszedł pod ubrania. Gdy podniósł się z ziemi zaczął krzyczeć z zimna.
- Masz za swoje dattebane.- rzekła z satysfakcją w głosie. Nagle zawibrował jej telefon. Wyjęła go i jęknęła. Odebrała.- Czego?!
- „ Zachowuj się. Gdzie jesteś siostruniu?”- spytała z pogardą w głosie Bella.
- A co cię to obchodzi dattebane. Zaraz tak czy siak będę w domu.- powiedziała i usłyszała czyjś krzyk.- Co ty tam wyprawiasz dattebane? Nieważne zaraz i tak będę w domu.- powiedziała rozłączając się. Podeszła do Jagody i zabrała swoją torbę.- Idziecie do mnie?
- Nom.- rzekli i ruszyli w stronę domu dziewczyny. Gdy byli przed jej domem ktoś jechał na jej motorze i uderzył nim w drzewo. Ta krzyknęła i podbiegła do maszyny. Chłopakiem się nie przejmowała. Nagle do nich podbiegła macocha dziewczyny i jej ojciec.
- Coś ty zrobiła?- spytała Kushinę patrząc na chłopaka. Na szczęście lub nieszczęście nic mu się nie stało.
- Coś ty guwniażu zrobił do cholery dattebane!?!- spytała wkurzona. Złapała go za fraki podnosząc.- Gadaj mi w tej chwili kto pozwolił ci dotknąć MÓJ motor?!- żyłka na jej skroni zaczęła niebezpiecznie pulsować.
- B…. be…. Bella…- wyjąkał przestraszony. Hanabero puściła go i zaczęła kierować się w stronę ganka. Stała w drzwiach grupka szesnastolatków.
- Gdzie jest ta wredna małpa?!- spytała a dzieciaki pokazały za nią. „ Ta małpa klei się do mojego MINATO?!” pomyślała podchodząc do nich. Odciągnęła ją od niego i wskazała na maszynę.
- No co? Drzewo jak drzewo. Masz coś nie tak w wzrokiem Kushina?- spytała z kpiącym uśmiechem.
- Ty wredna małpo!! To był MÓJ motor na nie twój czterokołowy rowerek z kucykami Pony !!!!
- Ja nie mam takiego roweru w odróżnieniu od ciebie.
- Odkupujesz mi ten motor dattebane!
- Chyba cię posrało!
- O nie.- chciała coś jej zrobić lecz złapał ją w swoje objęcia Minato.- Puszczaj mnie Minato!!
- Uspokój się kochanie.- wyszeptał jej do ucha.
- Nie!! Zniszczyła mi moją pamiątkę!! Nie daruje jej tego!!- chciała mu się wyrwać, lecz nie udało jej się.
- Zaraz przyjdziemy.- powiedział do przyjaciół biorąc Kushinę na ręce. Ta waliła go pięściami i kazała mu ją postawić na ziemi. Gdy znaleźli się za domem postawił ją na ziemi. Chciała już powrócić i uderzyć siostrę lecz złapał ją w pasie przyciągając do ściany i namiętnie całując w usta. Po krótkiej chwili odwzajemniła pocałunek i zatopiła się w nim. W tym samym czasie przed domem dziewczyny Hidan szczękał zębami. Ojciec dziewczyny podszedł do córki i zaczął robić jej kazanie na temat dotykania cudzych rzeczy bez pozwolenia właściciela. Ania się wkurzyła gdy słuchała jej wypowiedzi i nie wytrzymała.
- Zamknij się w końcu! Jeśli nie masz nic mądrego lub prawdziwego do powiedzenia to lepiej nic nie mów.- powiedziała a matka Belli posłała jej niedowierzające spojrzenie.
- Jak myślicie jak Minato uspokaja naszą Hanabero?- spytała Minnou ze złośliwym uśmieszkiem. Hidan podłapał o co jej chodzi.
- Może głaska ją po…- chciał powiedzieć „ po piersiach” ale oberwał od Ani po głowię tak mocno , że upadł twarzą w śniegu.
- Zamknij się.
- Zapewnię całują się namiętnie i może coś więcej.- powiedziała Minnou a Hidan wraz z Dei’m się zaśmiali.
- Idioci.- stwierdziła Jagoda.
- Ale no niby jak ma ją uspokoić aby nie zaczęła krzyczeć i bić co popadnie?- spytał się Kisame.
- No…. Ja…..- jąkała się Ania.
- A no widzisz.- odpowiedział jej Hidan szczerząc zęby. Nagle zza domu wyszli nasi zakochani. Trzymali się za ręce a Minato nadal uspokajał Kushinę. Ojciec dziewczyny przypatrywał im się z uśmiechem. „ Czyli to jest jej chłopak?” pomyślał. Nagle Hidan kichnął.
- Zapraszam was maluchy do domu. Bo się jeszcze przeziębicie.- powiedział Tom.- A ty młoda damo pożegnaj się ze znajomymi na całe trzy miesiące. Marsz mi do domu do pokoju. Masz szlaban. I bez żadnych sprzeciwów.- rzekł. Bella patrzyła na ojca tępo a Kushina posłała jej pogardliwy uśmiech. Pociągnęła Minato w stronę drzwi, a ten pociągnął pozostałych. Zdjęli buty i poszli do pokoju Uzumaki. Ta upadła na łóżko ciągnąc za sobą Minato. Ania się zaśmiała przez co oberwała poduszką. Podeszła do pułki z książkami i odnalazła swoją książkę. Wzięła ją. Podeszła do okna, usiadła na parapecie i zaczęła czytać ją od początku nie wracając na siebie uwagi. Ktoś zapukał do drzwi od jej pokoju.
- Proszę dattebane!- krzyknęła właścicielka pokoju leżąc na kolanach Minato. Do pokoju wszedł ojciec dziewczyny. Ta podniosła się z kolan chłopaka z lekkim rumieńcem.- Tata…. E co chcesz dattebane?
- Jutro jedziemy kupić ci nowy motor misiu.
- Tato!!- krzyknęła dziewczyna rumieniąc się jeszcze bardziej.
- Och przepraszam cię mój skowronku. Jutro tak jak zawsze o szóstej czy księżniczka chce się wyspać?- spytał z uśmiechem doprowadzając córkę do złośliwego rumieńca. Wzięła poduszkę i rzuciła nią w ojca.
- TATO!!!!!!!! Możemy na słówko dattebane?- spytała podnosząc się i podchodząc do ojca i wychodząc na korytarz. Drzwi zamknęła szczelnie.- Jasne, że o szóstej. Ale proszę cię nie nazywaj mnie tak przy kumplach….
- I chłopaku? Jakby to powiedziała twoja matka „ Masz wyśmienity gust”- rzekł naśladując głos swojej zmarłej żony.
- Wiem o tym dattebane. Tato?
- Tak?
- Czy Ania mogłaby ze mną spędzić święta z Naruto dattebane?- spytała robiąc maślane oczka.
- Oczywiście kochanie. Zadzwonię do twojej cioci i się spytam.
- Dzięki!!!- krzyknęła całując ojca w policzek i weszła do pokoju.- Gdzie Anka dattebane?- spytała rozglądając się po pomieszczeniu. Zaśmiała się widząc zaczytany wzrok kumpeli. Minnou spojrzała za nią i uśmiechnęła się szatańsko.
- Ania. Nie wiedziałam , że czytasz pornole.- powiedziała z uśmiechem. Ta spojrzała na nią tempo odrywając wzrok od krwawego momentu.
- Co?- spytała a pozostali się zaśmiali.
- Przepraszam, że wyrwałam cię z jakieś gorącej scenki łóżkowej.- rzekła z byt słodkim uśmiechem. Ta się zaczerwieniła.
- To nie prawda!!! Ja w odróżnieniu od ciebie ich nie czytam!!!!- krzyknęła do Mi. A pozostali oprócz blondynki się zaśmiali.
- Coś ty powiedziała?!
- Gucio. A teraz dostanę wyjaśnienie wyrwania mnie z lektury?
- Tak dattebane. Spędzasz ze mną święta u Naruto!!
- TAK!!! Spędzę święta z moją żabką!!- krzyknęła uszczęśliwiona.
- Nagato masz konkurencje.- rzekł Hidan z uśmiechem. Fioletooki spojrzał na swoją dziewczynę ze smutkiem. Ta posłała mu uśmiech i pocałowała namiętnie w usta…. Następnego dnia w szkole każdy gadał o tym jak spędzi święta. Nagle w drzwiach razem stanęli Jagoda z Itachim. A oczywiście zauważył to Dei. Spojrzał w górę i uśmiechnął się złowieszczo.
- Buziak! Buziak!! Pod jemiołą!! Pod jemiołą!!!- krzyczał na całą klasę. Pozostali też spojrzeli i razem z nim krzyczeli. Itachi nachylił się nad dziewczyną, ta się zarumieniła mimo wolnie. Dotknął jej policzka i wpił się w jej słodkie wargi. Każdy zaczął robić im zdjęcia a Minnou nagrywała to. Gdy oderwała się od niego spłonęła jeszcze większego buraka. Itachi posłał jej uśmiech i wyjął z plecaka jemiołę. Znalazł się z nią nad Mi i Saso. Ten złożył na jej ustach, słodki, namiętny pocałunek, który odwzajemniła.
- Gorzko!! Gorzko!!!- krzyczał Hidan. Na następnej lekcji przed klasą całowali się Minato z Kushiną. Gdy dzień w szkole zbliżał się końca, dziewczyny musiały nagrać i zrobić zdjęcie pocałunku Ani z Nagato. Była ostatnia lekcja. Prawie każdy był w klasie. Konan miała za zadanie zatrzymać Nagato do puki Ania nie wstanie z nim w drzwiach. Gdy szarooka stała obok chłopaka ta wskazała im na jemiołę. Ania lekko się zarumieniła , ale pocałowała namiętnie chłopaka w usta. Złapał ją w talii a pozostali patrzyli na nich. Kushina to nagrywała a Mi robiła zdjęcia. Po paru minutach się od siebie odsunęli i ruszyli trzymając się za ręce w stronę swojej ławki….. święta. Każdy budzi się z rana i idzie pod choinkę. Kushina z Anią uśmiechały się do Naruto. Chłopak otwiera właśnie prezent od nich…. Sylwester. Hidan zaprosił znajomych do siebie. Ania, Kushina i Jagoda gadały jakie prezenty dostały. Nagle do dziewczyn podeszli ich panowie.
- Wesołych świąt.- rzekli dając każdej prezent….